Przejdź do treści

Warszawskie dzieci pójdziemy w bój! - 76. rocznica Powstania Warszawskiego

2020-08-01

"Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w 1944 roku zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu!"
Fragment homilii Świętego Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa, 2 czerwca 1979 r.

76 lat temu młodzi ludzie - chłopcy i dziewczęta, często dzieci ruszyli do walki, abyśmy dziś mogli żyć w wolnej Polsce. Z niewielkim arsenałem broni, ale z sercami pełnymi odwagi i bohaterstwa, 1 sierpnia 1944 roku przeciwstawili się niemieckiej, znakomicie wyposażonej armii. I kiedy wsłuchujemy się we wspomnienia świadków i uczestników tamtych wydarzeń, wybrzmiewa z nich jedno. Nie było możliwości, aby zahamować tego ducha walki, nie dało się go zgasić, mimo, że niemal pewnym było, że walczący poniosą ofiarę najcenniejszą – ofiarę życia.

Powstania są już można powiedzieć na stałe wpisane w naszą tożsamość narodową. Powstanie kościuszkowskie, powstanie listopadowe, powstanie styczniowe – i mimo, że żadne nie zakończyło się zwycięstwem i młodzi Polacy ginęli, to każde kolejne pokolenie walczyło o wolną Polskę. O Polskę, która wtedy była pod zaborami, a dziś jest wolna i suwerenna.

Nie byłoby wolnej Polski, gdyby nie odwaga pierwszej kadrowej, czy odwaga legionów Piłsudskiego. Śpiewali wtedy: „Mówili, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc”? I patrząc na te wydarzenia z ówczesnej perspektywy wydawało się, że żołnierze nie mają żadnych szans.
Podobnie, żadnych szans nie mieli Powstańcy Warszawscy. A jednak odzyskaliśmy niepodległość. I to pokolenie, które odzyskało dla nas tę niepodległość – pokolenie naszych ojców – czciło powstańców styczniowych, chociaż nie wygrali. I nikt się nie ośmielił powiedzieć, że powstanie styczniowe nie było potrzebne.

Nie byłoby wolnej Polski gdyby nie ofiara Powstańców Warszawskich. Zmęczonych, czasem stłamszonych, ale szczęśliwych młodych ludzi. Brudnych, w potarganych mundurach, bo mających świadomość, że tam, gdzie oni stoją z karabinem w ręku, tam jest wolna Polska. A o nią właśnie walczyli, bo mieli dość poczucia strachu, że mogą zostać zabici, złapani, wysłani do obozu koncentracyjnego. Bronili swojej godności i godności swojego okupowanego państwa. Chcieli, żeby ono dalej rozkwitało, tak jak rozkwitała II Rzeczpospolita, której rozwój został tak brutalnie przerwany.

Wszyscy jesteśmy winni szacunek Powstańcom Warszawskim. To są nasi bohaterowie. Za to wdzięczność tamtemu pokoleniu powinna trwać w naszym kraju nieustająca. Ponieważ to jest nasz mit narodowy i to jest źródło naszej siły.

Cześć i chwała Bohaterom!
Wieczna pamięć poległym!

Władze samorządowe: Barbara Galicz – Burmistrz Tarczyna, radni - Iwona Kozmana i Marek Ciecierski oraz członkowie Towarzystwa Przyjaciół Tarczyna złożyli wieńce upamiętniając Powstańców Warszawskich.

W uroczystości towarzyszyli także harcerze z 66. Drużyny Harcerskiej „Granaty”.